Okulista – korekcja wzroku Buty sportowe: Adidas, Nike
mar 08

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, w jakim stopniu nasze życie organizuje oświetlenie. Rozumiemy to dopiero, kiedy następuje awaria prądu i gasną lampy podłogowe i żyrandole w naszych mieszkaniach czy nasze lampy ogrodowe. Rozpaczliwie szukamy wówczas po omacku świeczki wiedząc, że w ciemności nie umiemy się poruszać i będziemy czuć się niepewnie. Aż dziwnie pomyśleć, że jeszcze dwieście lat temu oświetlenie domów wyglądało zupełnie inaczej. Jasne, równomiernie rozłożone światło, które, jakby mimochodem, zapewniają nam współczesne lampy sufitowe, żyrandole i lampy ogrodowe dla naszych przodków było utopią. Wieczorami czytali przy rozedrganym płomieniu świecy albo lampy naftowej, niszcząc sobie wzrok. W takich warunkach szyto i haftowano w długie zimowe wieczory, sprzątano i gotowano. Żarówka, która pojawiła się w XIX wieku była wynalazkiem na miarę odkrycia Ameryki – ale nie znaczyło to bynajmniej, że wyposażone w nią żyrandole, lampy ogrodowe czy lampy przenośne od razu zagościły we wszystkich domach. Przeciwnie – elektryfikacja postępowała wolno i nawet w Polsce, w okresie międzywojennym, w wielu domach na wsiach nadal dominowało staromodne oświetlenie naftowe i świecowe. Pełna elektryfikacja kraju nastąpiła dopiero w połowie XX wieku! Dzisiaj już prawie o tym nie pamiętamy – zastanawiamy się raczej, czy wymuszone przez UE żarówki energooszczędne, które wkręcamy w nasze żyrandole czy lampy ogrodowe albo lampy podłogowe na pewno się sprawdzą tak, jak żarówki tradycyjne.

Zostaw komentarz

Musisz byc zalogowany by zostawic komentarz.